Robert Lewandowski strzelił drugiego gola dla Lecha Robert Lewandowski strzelił drugiego gola dla Lecha

Robert Lewandowski strzelił drugiego gola dla Lecha (© M. Zakrzewski)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

0:0 z Odd Grenland, 1:1 z Valerengą i 2:2 z Tromso – to rezultaty Lecha w turnieju La Manga Cup, które przedzieliła jeszcze przegrana 0:1 z Red Bulls Nowy Jork. Piłkarze Kolejorza mogą się pochwalić, że lepiej od norweskich zespołów strzelają karne, bo wczoraj po raz trzeci wygrali konkurs „jedenastek”.

Ten mecz udowodnił, że najsilniejszą formacją Lecha jest pomoc. Bardzo dobrze wkomponował się w zespół Siergiej Kriwiec, który znów wpisał się na listę strzelców, dobijając strzał Semira Stilicia, a chwilę później wywalczył rzut karny niewykorzystany, niestety, przez Bartosza Bosackiego. Pojawienie się Białorusina dobrze wpłynęło też na Stilicia, który wreszcie poczuł konkurencję i powoli wraca do formy. Nieźle prezentuje się też Jan Zapotoka. To właśnie po akcji Słowaka z Kriwcem w sytuacji sam na sam z norweskim bramkarzem znalazł się Robert Lewandowski i strzałem w okienko zdobył drugiego gola dla Lecha.

Bardzo aktywny był jak zwykle Sławomir Peszko, który sporo biega i walczy na obu skrzydłach. Jeśli dodamy do tego jak zwykle równych Tomasza Bandrowskiego oraz Dimitrija Injaca i robiącego szybkie postępy Mateusza Możdżenia to pojawia się pytanie, po co Lechowi jeszcze Michał Janota? To już jednak zmartwienie sztabu trenerskiego oraz dyrektora sportowego. Kibiców Kolejorza na pewno ucieszyła informacja o powrocie do gry Manueala Arboledy, po czterech miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją. Kolumbijczyk wszedł na boisko w 62. minucie i mimo tak długiej pauzy grał pewnie. Niestety, choć w końcówce szansę na zdobycie trzeciej bramki miał Bartosz Bere-szyński, lechitom nie udało się utrzymać prowadzenia. W 90. minucie po rzucie rożnym piłkę głową do siatki Kolejorza wbił Reginiussen.

– Na pewno zabrakło nam w tej ostatniej akcji meczu konsekwencji. Ale zrzucam to już na zmęczenie zawodników. Było dziś po nich widać, że trochę już mają dość tego obozu. Graliśmy jednak dziś fajną piłkę, szczególnie dopóki na boisku był ten wyjściowy skład – skomentował meczu z Tromso na oficjalnej klubowej stronie internetowej trener Lecha Jacek Zieliński.

– Nad wieloma elementami musimy jeszcze pracować. Cieszy to, że mamy za sobą cztery gry kontrolne, na dobrych boiskach, z niezłymi przeciwnikami, prezentującymi zupełnie inny styl gry. W każdym z tych meczów to my prowadziliśmy grę. Gorzej było ze skutecznością, bo nie odnieśliśmy żadnego zwycięstwa. To zostawiamy sobie jednak na zgrupowanie w Turcji i ligę – dodał trener.

Lech Poznań - Tromso IL 2:2 (2:1)
Bramki dla Lecha:
Sergiej Kriwiec (8), Robert Lewandowski (34).
Lech: Jasmin Burić - Mateusz Szałek, Bartosz Bosacki (62. Manuel Arboleda), Ivan Djurdjević, Luis Henriquez (46. Marcin Kamiński) - Sławomir Peszko (57. Anderson Cueto), Jan Zapotoka (46. Mateusz Możdżeń), Tomasz Bandrowski (46. Dimitrije Injać), Sergei Krivets - Semir Stilić - Robert Lewandowski (57. Bartosz Bereszyński).

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!