W Wieruszewie autobus wyciągano z zaspy autem terenowym W Wieruszewie autobus wyciągano z zaspy autem terenowym

W Wieruszewie autobus wyciągano z zaspy autem terenowym (© Ola Braciszewska)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Obfite opady śniegu sparaliżowały w czwartkowy ranek Wielkopolskę. Zalegający jezdnie śnieg spowalniał, a nawet blokował ruch. Usuwanie zatorów utrudniał wiatr. Czesto już w godzinę po przejechaniu pługu, znów jezdnię w tym rejonie pokrywała warstwa nawianego śniegu. Kłopoty mogą się nasilić, jeśli sprawdzą się prognozy meteorologów o dalszych opadach i zamieciach.

W Poznaniu, poza kilkugodzinnymi utrudnieniami ruchu tramwajów, nie było większych problemów komunikacyjnych spowodowanych śnieżycą. Ale im dalej od stolicy regionu, tym gorzej.

Droga Stęszew – Buk była przez dłuższy czas nieprzejezdna. Dopiero około godziny 8.30 trasą zajęły się pługi. Kierowcy tracili cierpliwość, stojąc w kilkukilometrowym korku, bez możliwości jakiegokolwiek manewru. Drogowcy również z trudem przedzierali się przez zaspy.

Utrudnienia śnieżne zaczęły się już w środę. – Przed północą dzwoniła do nas mieszkanka Szydłowa (gmina Trzemeszno), informowała, że nie może dojechać do domu, a jechała z małym dzieckiem od lekarza – mówi mł. asp. Anna Osińska, rzecznik gnieźnieńskiej policji. Policja zawiadomiła służby drogowe, by odblokowały przejazd.

Zaśnieżone parkingi i chodniki utrudniły dojazd do pracy wielu koninianom. Przez zaspy śnieżne kłopot z wydostaniem się z zatoczki miał autobus MZK w podkonińskim Wieruszewie. Po kilkunastu minutach udało mu się wyjechać dzięki pomocy kierowcy samochodu terenowego, który podholował autobus na jezdnię.
Na trasie krajowej nr 12 pod Kaliszem, w godzinach nocnych, tir zablokował przejazd. Stanął z powodu braku paliwa, a gdy już kierowca je uzupełnił, pojazd został tak zawiany śniegiem, że nie mógł ruszyć z miejsca. Aby umożliwić przejazd, policja zorganizowała ruch wahadłowy.

2,5 godziny nieprzejazdna była dziś rano droga krajowa nr 12 Pleszew – Kalisz. Na trasie wylotowej z Kalisza na Poznań zaspy na poboczu sięgały dwóch metrów. Zakopał się tam samochód ciężarowy, tarasując całkowicie drogę. Korki miały długość kilku kilometrów. Policja kierowała kierowców wyjeżdżających z Kalisza do Poznania na objazd przez Wrześnię.

W Lesznie śnieg padał nieprzerwanie od wieczora w środę do czwartku rana. W ciągu dnia przeszły także krótkie, ale intensywne śnieżyce. Zaspy utrudniały ruch przede wszystkim w powiecie gostyńskim na drogach Gostyń – Poniec i Piaski – Pogorzela. Trudne warunki panowały również na drodze wojewódzkiej 434. Jak zwykle, najwięcej sprzętu skierowano na drogi krajowe, jednak i tam nie obyło się bez problemów. W Poninie na krajowej „piątce” pomiędzy Śmiglem a Kościanem tir zsunął się do rowu. Ruch na trasie był znacznie utrudniony.

Nieprzejezdna była większość dróg krajowych w powiecie krotoszyńskiem. Najgorsza sytuacja panowała na trasie Krotoszyn – Koźmin Wlkp. Wprawdzie pługi śnieżne pojawiły się na drogach, ale jeździły z... uniesionymi łyżkami. Pomiędzy Bożacinem a Lipowcem na drodze były wielkie łachy śniegu, który wiatr zwiewał z pól. Do mniejszych miejscowości nie było dojazdu. Z Koźmina do Rozdrażewa na drodze stanęły samochody Zaspy sięgały tam miejscami do wysokości 1,5 m. Pług przebijał się przez nie około dwóch godzin. Tylko na tym odcinku utknęły zarówno auta osobowe, jak i ciężarówki wiozące mleko. Z trudem drogowcom udało się odblokować przejazd.
Na srogiej zimie korzystają okoliczni rolnicy, którzy chętnie użyczają sprzętu do wyciągania zakopanych samo
chodów z zasp.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!