(© KWP w Poznaniu)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Przeczesywanie lasów pod Poznaniem w poszukiwaniu zaginionego nastolatka z Mosiny zostało wstrzymane. Policjanci zapewniają, że robią wszystko, co możliwe, aby odnaleźć chłopca. Dotychczasowe działania nie przyniosły jednak żadnego rezultatu.

Wczoraj ponad sto osób poszukiwało w okolicach Lubonia, Puszczykowa i Mosiny 18-letniego Zbyszka Lisieckiego. Chłopak zaginął we wtorek w drodze do domu. Policja zarządziła poszukiwania dopiero nazajutrz, chociaż przepisy wymagają, by rozpocząć je niezwłocznie.

Mieszkający w Mosinie Zbyszek we wtorek pojechał rowerem do Dom Pomocy Maltańskiej w Puszczykowie, który prowadzi zajęcia m.in. dla osób niepełnosprawnych. Po obiedzie, wczesnym popołudniem, jego brata odwieziono do domu, a on miał dotrzeć tam sam. Policjanci ustalili, że widziano go potem jeszcze dwukrotnie, najpierw ok. godz. 15 przy ul. Dworcowej w Puszczykówku, a dwie godziny później w Luboniu przy przejeździe kolejowym. - Pytał wtedy o drogę do Mosiny - mówi Romuald Piecuch z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.

Zbyszek jest tylko umiarkowanie upośledzony. To spokojny chłopak. Rodzice zapewniają, że nie sprawiał im dotąd żadnych większych problemów. Nigdy nie uciekał z domu. Dlatego tak bardzo zaniepokoiło ich, gdy nie wrócił do domu.

- Poszliśmy pod wieczór na komisariat w Mosinie, ale nie przyjęto zawiadomienia o zaginięciu syna. Odesłano nas na policję do Puszczykowa - mówi Lech Lisiecki. Rodzina i sąsiedzi rozpoczęli zatem poszukiwania na własną rękę. - Szukaliśmy do późnej nocy. Sprawdziliśmy u wszystkich znajomych syna, szukaliśmy też w lesie, ale niestety, nic to nie dało - mówi zmartwiony ojciec Zbyszka.

Oficjalne poszukiwania podjęto w środę, dobę po tym, gdy po raz pierwszy zaniepokojeni rodzice zawiadomili policję. Kontynuowano je w czwartek. Uczestniczyli w nich policjanci, strażacy i ochotnicy. - Łącznie ponad sto osób przeczesywało okolice między Luboniem a Mosiną - podsumowuje Romuald Piecuch.

Do poszukiwań strażacy użyli trzech wyszkolonych psów, które potrafią odnajdywać żywe osoby. Poszukujący zakładają wciąż optymistyczną wersję, że chłopakowi nic się nie stało, chociaż warunki pogodowe są bardzo niesprzyjające. - Sprawdziliśmy z psami tereny trudno dostępne dla ludzi. Tylko w środę przeczesaliśmy obszar o powierzchni 300 hektarów - mówi kapitan Tomasz Krajnik, szef sekcji poszukiwawczej Straży Pożarnej z Poznania.

Według przepisów w razie zaginięcia osoby niepełnosprawnej policja powinna podjąć niezwłoczne poszukiwania. Dzisiaj zastępca komendant wojewódzkiego polecił sprawdzić, czy w sprawie zaginięcia Zbyszka postępowano zgodnie z procedurami.

Zaginiony ubrany był w czarną kurtkę z kapturem zakończonym futerkiem, granatowe dżinsy i jasnobrązowe buty. Na głowie miał czarną wełnianą czapkę z daszkiem. Poruszał się granatowym rowerem górskim Scat Terminator. Policja prosi o kontakt osoby, które wiedzą coś o losie zaginionego.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (6)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Patrycja (gość)

Zbyszek miał niewiarygodne szczęście, że wychowywał się w tak cudownej, troskliwej rodzinie. Jego rodzice ze cudownymi ludźmi i tylko ich podziwiać, bo nie mieli, a teraz już na pewno nie mają lekko... Z całego serca współczuje im i mam nadzieję, że Zbyszek się odnajdzie, cały i zdrowy... a inni zamiast analizować, krytykować i snuć przypuszczenia, wydrukowali by chociaż po 5 zdjęć zaginionego chłopca i porozwieszali w swoich miejscowościach. W takiej tragedii należy się jednoczyć i wspierać, bo każdego z nas może podobne nieszczęście spotkać, a jak będziemy tylko szykanować innych i zajmować się plotkami, to kto nam wtedy pomoże, jak będziemy w potrzebie?? Tu należy działać, a nie gadać!

mosinianka1 (gość)

Bylismy kiedys na skraju Mosiny (przy szlabanie na wyjezdzie nad Warte na tagowej) siedzielisy pilismy piwo w 4 osoby. Podjechali panowie wylali piwo spisali nas postraszyli izba wytrzeżwien...
Innym razem bojka w Bilu na Farbiarskiej - policja przejechalali popatrzyli pojechali dalej.. innym razem bójka w tym samym barze - predzej przyjechala policja z poznania bo do mosiny telefony bez skutku. a pamiętacie "impreze "silver"? porozwalane smietniki, powyłamywane deski z płotów zgwałcone panienki... gdzie była wtedy policja?
Jestem za tym aby wreszcie ktoś poniósł wreszcie konsekwencje ich olewactwa tylko dlaczego dopiero kiedy doszło do tragedii? tak nie może być! nie czujemy sie bezbiecznie!
Cały czas mam nadzieje ze Zbyszek zyje. może wsiadł do pociągu ? w koncu jesli w luboniu pytal o droge do mosiny tzn ze się zgubil.. to wielka tragedia dla rodziców których zycie i tak bylo bardzo cięzkie kiedy z 4 dzieci 3 byla upośledzona umysłowo. Może i maly lubił kozaczyć jak wiekszosc mlodych ale sa tacy co robia gorsze rzeczy...

nn (gość)

człowieku, chyba masz jakieś kompleksy...!!! już samym swoim podpisem określiłeś- kto jest agresorem!!!! Nie wiem kto zna Zbyszka ze swoich wybryków... To fajny chłopak...Znam Go osobiście... a tobie radzę wizytę u psychoterapeuty... bez względu na Twój stopień...i komentuj sobie walki bokserskie- tam będziesz miał adrenalinę.... a nie tragedię Zbyszka i Jego Rodziny!!!

On (gość)

Chłopak jest na tyle agresywny, że nawet jak ktoś może chcieć mu pomóc to może wyskoczyć na niego z pięściami.....
Znany jest w Mosinie z swoich wybryków i niepoczytalnego zachowania....,
A nie wszytko można obwiniać chorobą...
Rzucanie w ludzi zapałkami, petardami i Pokazywanie jaki to on jest mocny nie jest na miejscu bez względu na stopień upośledzenia....

Mosinak (gość)

Nie licz w ogóle na policje, jak maja pomóc to ich nie ma,nie mogą, akurat maja interwencje, natomias tak 5 min stoisz tam gdzie nie wolno to odrazu są no chyba, że stoisz s klasa to boja sie...

mosinianka (gość)

NIE LICZ na mosińską policje.
miejsca gdzie powinni być omijają szerokim łukiem
jeśli potrzebujesz wezwać policję dzwoń pod 997 nigdy na komisariat w Mosinie bo możesz się nie doczekać!!!

Mam nadzieję że Zbyszek się odnajdzie że najgorsze podejrzenia nie sprawdzą się bo to dobry chłopak!