Agnieszka Kosmatka nie była w stanie przebić się przez zasieki „Mineralnych” z Muszyny Agnieszka Kosmatka nie była w stanie przebić się przez zasieki „Mineralnych” z Muszyny

Agnieszka Kosmatka nie była w stanie przebić się przez zasieki „Mineralnych” z Muszyny (© FOT. ROMUALD KRÓLAK)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Debiut Adama Grabowskiego w roli pierwszego trenera siatkarek PTPS Piła nie wypadł zbyt okazale. Jego podopieczne nie ugrały w Muszynie nawet seta, ale prawdę mówiąc, mało kto się tego spodziewał. – Na efekty pracy trenera trzeba poczekać. Trafił na rywala z najwyższej półki, więc jakiekolwiek oceny nie mają sensu – przyznała kapitan pilskiej ekipy Agnieszka Kosmatka.

Według niej PTPS ma potencjał, tylko nie zawsze w tym sezonie go wykorzystuje. – Były mecze, w których wychodziłyśmy z koszmarnych opresji. Były jednak też takie, kiedy przegrywałyśmy bez walki. Potrzebujemy uporządkowanej gry i kogoś, kto będzie nam pomagał w trudnych momentach – dodała Kosmatka.
Do kwestii personalnych podchodzi ona w wyważony sposób. – Zarząd postanowił zmienić szkoleniowca i ma do tego prawo. Prawda jest taka, że wyniki nie broniły Wojciecha Lalka. Wiadomo że trener Grabowski jest mi dobrze znany, ale gdyby na jego miejscu pojawił sie ktoś inny, byłabym otwarta na współpracę. W takiej sytuacji zawsze się liczy dobro zespołu – zauważyła skrzydłowa pilanek.

W sobotnim starciu z „Mineralnymi” nie miała ona dobrego dnia, podobnie zresztą jak jej koleżanki. Emocje w hali mistrzyń Polski skończyły się po pierwszej przerwie technicznej (goście prowadzili wtedy 8:6), kiedy gospodynie odrobiły straty i systematycznie zaczęły powiększać przewagę. Trener miejscowych, Bogdan Serwiński wystawił drugi skład (nie grały w ogóle Joanna Mirek i Agnieszka Bednare-Kasza), a mimo to Muszynianka przejechała się po rywalkach niczym walec po świeżym asfalcie.

– Przeciwnik dysponuje taką kadrą, że rezerwowe zawodniczki z powodzeniem mogą zastępować te kluczowe. Anna Witczak czy Marta Solipiwko w Muszyniance rzadko wychodzą w szóstce, ale w każdym innym klubie byłyby pierwszoplanowymi postaciami – przyznała kapitan naszej drużyny.

Największą przewagę gospodynie miały w ataku i zagrywce. – Znowu pojawiły się problemy ze skutecznością. Nie najlepiej wyglądało też przyjęcie zagrywki, ale nie można oczekiwać cudów po dwóch treningach. Może w kolejnym spotkaniu pokażemy nową jakość – pocieszała się Kosmatka. Z kolei w ekipie mistrzyń Polski łatwe zwycięstwo przyjęto z satysfakcją, ale też bez nadmiernego entuzjazmu. – Oczywiście, że sukces cieszy. Pilanki mają w swoim składzie wiele młodych, wysokich siatkarek. Obserwuję je i jestem pewien, że już niedługo będą to znane w światku siatkarskim nazwiska. To nie jest zespół, który można lekceważyć. Mnie cieszy forma mojej drużyny. Przed nami teraz dwa wyjazdowe mecze w LSK i spotkanie w Bergamo z Foppapedretti Volley. Jeśli utrzymamy tę dyspozycję, którą mamy teraz, to jestem pełen optymizmu przed tymi spotkaniami – powiedział trener miejscowych Bogdan Serwiński.

Następny pojedynek pilanki rozegrają dopiero w poniedziałek 1 lutego (godz. 18, relacja w Polsacie Sport). Ich rywalem będzie drużyna z tej samej półki, co Muszynianka, czyli Aluprof Bielsko-Biała. – Czas pracuje na naszą korzyść, więc nawet dobrze, że nasz mecz będzie kończył następną kolejkę. Może pokażemy już coś ciekawego – zakończyła Kosmatka.

Muszynianka – PTPS Piła 3:0 (25:17, 25:21, 25:16)
Muszynianka: Bełcik, Pykosz, Witczak, Solipiwko, Pycia, Jagieło, Zenik (libero) oraz Skowrońska, Śrutowska.
PTPS: Kasprów, Tokarska, Kaczorowska, Kosmatka, Wojtowicz, Konieczna, Maj (libero) oraz Matyjaszek, Kucharska, Szczygielska.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!