Zdezorientowani kierowcy stali na drodze Szamotuły – Obrzycko przez kilka godzin Zdezorientowani kierowcy stali na drodze Szamotuły – Obrzycko przez kilka godzin

Zdezorientowani kierowcy stali na drodze Szamotuły – Obrzycko przez kilka godzin (© Magda Prętka)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Ponadmetrowe zaspy i kilkanaście zablokowanych dróg – tak wyglądały ostatnie dni w powiecie szamotulskim. W sobotę Szamotuły przez kilka godzin były odcięte od świata. Zablokowane zostały drogi wyjazdowe w kierunku Obornik, Pniew i Obrzycka. Przejezdna, choć z trudem, była jedynie droga do Poznania.

Wczoraj natomiast kilkukilometrowy korek ponad 100 samochodów utworzył się na trasie Szamotuły – Obrzycko. Autobusy szkolne zmierzające do Szamotuł nie tylko nie dotarły na czas, ale kilka z nich zawróciło z trasy z powodu niemożliwości przejazdu. Utrudnienia trwały kilka godzin, zaś ich skutkiem stały się niemałe zaburzenia funkcjonowania obu miejscowości.

Samochody dostawcze zaopatrujące sklepy w Szamotułach i Obrzycku utknęły w miejscu razem z produktami spożywczymi, które już od wczesnych godzin rannych powinny znaleźć się na sklepowych półkach.

– Dowożę z Poznania mrożonki oraz napoje do sklepów w Obrzycku. Jeżeli nie dostarczę ich na czas, zarówno mój pracodawca, jak i właściciele sklepów wyciągną z tego konsekwencje i nikt nie będzie słuchał, że na trasie był korek – tłumaczył Janusz Kotecki, kierowca z Poznania. – Przez godzinę posunąłem się zaledwie 2 km– dodaje ze wzburzeniem.

Państwo Madejscy po 40 minutach stania w korku zrezygnowali z uczestnictwa w pogrzebie swojego bliskiego. – Wyjechaliśmy prawie godzinę przed czasem, żeby dojechać do Obrzycka. Jednak takich utrudnień nie przewidzieliśmy. To skandal, że drogowcy nie przygotowali się na takie warunki atmosferyczne – mówi Andrzej Madejski z Szamotuł.

Również osoby zmierzające z Obrzycka w stronę Szamotuł miały ogromne kłopoty z dotarciem do miasta. Wielu z nich przybyło do pracy nawet z kilkugodzinnym spóźnieniem.

– Do pracy przyjechałam dwie godziny po czasie. Gdyby nie wyrozumiałość moich przełożonych, mogłabym dostać naganę, a nawet zagrożenie zwolnienia z pracy, o którą dziś jest przecież tak trudno – mówi Joanna Degór, pracownik sklepu spożywczego w Szamotułach. Do pracy spóźnili się nawet szamotulscy strażacy.
Inne zdanie na ten temat mają drogowcy.

– Do Szamotuł przyjeżdżam z Wronek i dotarłem bez większych problemów – mówi Wojciech Dorożała z Zarządu Dróg Wojewódzkich w Szamotułach. – Drogę do Obrzycka zablokowali kierowcy, którzy pchali się na siłę i próbowali przejechać przez nawiany śnieg. Na drogach pracujemy przez całą dobę. Choć to niezgodne z przepisami, niektórzy kierowcy pracują po 2 doby bez przerwy – podkreśla.

Podobnie mówi Łukasz Panek z Zarządu Dróg Powiatowych.
– Wszystkie drogi są już przejezdne. Pracujemy bez przerwy.
To jednak nie koniec zimowych dramatów. Jeśli potwierdzą się prognozy pogody, to już jutro w regionie może znowu obficie padać śnieg.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Więcej na temat: