Pracownicy ZNTK niedawno strajkowali Pracownicy ZNTK niedawno strajkowali

Pracownicy ZNTK niedawno strajkowali. Jeśli do końca lutego zarząd nie wypełni obietnic, to protest zostanie wznowiony (© Sławomir Seidler)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Czy można mieć 46 milionów złotych długu, ponad 170 wierzycieli, nie mieć żadnych przychodów, a mimo to prowadzić działalność gospodarczą? Okazuje się, że można. Tak przynajmniej wygląda obecna sytuacja spółki Sigma, która jest większościowym akcjonariuszem poznańskich Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego.

– Sigma jest niewypłacalna. Wynika to m.in. ze sprawozdań finansowych – tłumaczył wczoraj przed sądem Jakub Dobrzyński, reprezentujący wierzyciela, czyli poznańską kancelarię Majchrzak Brandt & Wspólnicy. – Spółka nie generuje żadnych przychodów, a jej koszty rosną, m.in. musi płacić za wynajem pomieszczeń. Zatrudnia też pracowników – dodaje mecenas Dobrzyński.

Z kolei przedstawiciele Sigmy wnosili o oddalenie wniosku o upadłość. Stwierdzili też, że dług wobec wierzyciela nie istnieje. Jest on wynikiem „bezprawnej lichwy”. Według nich, Sigma zaciągała pożyczki, które były oprocentowane nawet na 300 proc. Przy okazji wyszło na jaw, że pożyczki były zaciągane solidarnie przez Sigmę oraz poznańskie Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego.

Jednak najciekawsze było wystąpienie zarządcy przymusowego firmy, Krzysztofa Górniaka. Stwierdził on, że Sigma jest winna wierzycielowi ok. 2 mln złotych. Jednak to niewiele w porównaniu z całym jej zadłużeniem. – Do grudnia zeszłego roku spółka była winna wierzycielom ok. 46 mln zł – opowiadał Krzysztof Górniak. – W 2009 r. liczba wierzycieli spółki wynosiła ponad 170. Sigma jest niewypłacalna. Nie płaci swoich zobowiązań. Nic się w tej firmie nie dzieje. Nie ma też żadnych przychodów. Zatrudnia ona na umowę sześciu pracowników – dodał.

– Co oni zatem robią – dopytywał sąd. – Siedzą – odpowiedział Krzysztof Górniak.
Ostatecznie sąd nie zdecydował się jeszcze na ogłoszenie upadłości. Swoją decyzję odroczył do 8 kwietnia.
Na wieści z sądu z niepokojem czekali pracownicy Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego. Ogłoszenie upadłości Sigmy będzie miało bowiem bezpośredni wpływ na dalszy byt poznańskiej fabryki przy ulicy Roboczej. Jedynym (oprócz mebli i samochodów) majątkiem Sigmy są właśnie akcje ZNTK, które są wyceniane na kilkadziesiąt mln zł.

W przypadku upadłości Sigmy syndyk może wystawić te akcje na sprzedaż. Obecnie obrót nimi jest niemożliwy. Na nich bowiem wierzyciele również ustanowili zastaw na kwotę ok. 20 mln zł.

Wczoraj doszło do spotkania związkowców z władzami ZNTK. Chodziło m.in. o wypłatę zaległych wynagrodzeń. Przypomnijmy, że niedawno załoga fabryki strajkowała, bo nie otrzymywała pensji. Dodatkowo firma przystąpiła do zwolnień grupowych.

Podczas poniedziałkowych rozmów ustalono, że do końca miesiąca załoga firmy z Poznania otrzyma pensje za grudzień. Pozostałe zobowiązania mają zostać uregulowane do kwietnia. Związkowcy zapowiedzieli też, że jeśli do końca lutego nie będzie pieniędzy, to protest w ZNTK zostanie wznowiony.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (2)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

morgan (gość)

Najpierw Związki dawały Zarządowi czas na uregulowanie zaległości do któregoś piątku,następnie termin protestu odłożono do poniedziałku a teraz będziecie koledzy czekać aż do końca lutego aby się dowiedzieć ,że pieniędzy nie ma i nie będzie!!!! Kpią z Was w żywe oczy!
No cóż , przeżyliście Święta Bożego Narodzenia to i na Wielkanoc też dacie sobie radę!
Pozdrawiam