Atak hakerów na drukarnię w Międzychodzie. Przestępcy żądają okupu

Jakub Zachciał
Atak hakerów na drukarnię w Międzychodzie
Atak hakerów na drukarnię w Międzychodzie Kajetan Wiśniewski
Udostępnij:
Atak hakerów - internetowi przestępcy wirusem CryptOLOcker zaszyfrowali pliki, będące efektami dwudziestoletniej pracy międzychodzkiej drukarni. Za odzyskanie danych hakerzy żądają okupu w wysokości 20 tysięcy złotych.

Ostatnio często słyszy się o atakach hakerów. Jednym z najbardziej niebezpiecznych stał się wirus CryptOLOcker, który dostaje się na nasze komputery poprzez aktywację linku wysłanego przez hakerów na naszą skrzynkę pocztową. Skutki mogą być zatrważające. Przekonała się o tym już niejedna firma w naszym powiecie.

CryptOLOcker został uaktywniony w 2008 roku. Wykradał dane z komputerów wielkich korporacji, ale też małych lokalnych firm. W czwartek atak hakerski wirusem CryptOLOcker miał miejsce w Drukarni Międzychód.

- Wszystko zaczęło się od e-maila, którego adresat podszywając się pod sieć telefonii komórkowej Play wysłał go do jednej z międzychodzkich firm. Wystarczyło wyświetlić link rzekomo odsyłający nas do faktury elektronicznej, aby wpuścić groźny program do całej sieci. Tak też się stało - mówi międzychodzki informatyk, Maciej Żurkowski.

Od odczytania wiadomości na poczcie elektronicznej wystarczyła niespełna godzina, aby tysiące danych zostały zaszyfrowane bez możliwości ich dalszego otworzenia.

- Pierwszy raz zetknąłem się z taką wersją „idealnego” wirusa. Działał bez jakichkolwiek oznak widocznych dla zwykłego użytkownika komputera. Po niespełna godzinie wszystkie osiem komputerów w firmie zostało zainfekowanych - dodaje Maciej Chlebowski, jeden z informatyków zajmujących się przywróceniem normalnego systemu pracy w Drukarni.

Jedyną możliwością zaprzestania pracy wirusa było odłączenie wszelkiego sprzętu od zasilania oraz sieci, do której wszystkie urządzenia były podpięte, zanim ten się rozprzestrzenił na komputerach.

- Nasi pracownicy działali normalnie póki nie zauważyli, że przy otwarciu jakiegokolwiek pliku ten odsyła nas na stronę internetową z komunikatem, że hakerzy zaszyfrowali nasze dane, które można odzyskać tylko i wyłącznie przez zapłatę okupu podaną w bitcoin, czyli walucie, którą można posługiwać się w świecie internetu. W przeliczeniu za każdy zawirusowany komputer żądano od nas 2,5 tys. zł, co daje 20 tys. zł za odzyskanie wszystkich skradzionych informacji - mówi Bożena Wesołowska z międzychodzkiej Drukarni. Firma jednak płacić nie zamierza, bo nie ma gwarancji, że odzyska dane.

W piątek praca w firmie nie ruszyła. Właściciele zastanawiali się nawet nad zamknięciem jej na stałe, gdyż stracili dorobek 20 lat pracy. - Płakałam ja, jak również wszyscy pracownicy. Dzisiaj wiem, że grunt to nie poddawać się i iść dalej. Zrobimy wszystko, aby taka sytuacja nigdy się już nie powtórzyła - podsumowuje B. Wesołowska.

Jak uchronić się przed atakiem hakerów?

Jedynie ostrożność, duża uwaga na każdym kroku, nie otwieranie podejrzanych maili oraz dobry antywirus - to jedyne co można zrobić. Twórców tego wirusa nie da się namierzyć w sieci - to zorganizowana grupa przestępcza.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie