Cafe Baggio: 25 lat nocnego życia Międzychodu przeszło do historii [ZDJĘCIA]

Jakub Zachciał
Cafe Baggio w Międzychodzie przeszło już do historii Damian Michałek, Archiwum Cafe Baggio
Cafe Baggio, czyli jedyny międzychodzki klub taneczny przeszedł już do historii. Udało nam się porozmawiać z właścicielami klubu - Violettą oraz Jarosławem Kramer - którzy opowiedzieli nam o swojej długoletniej przygodzie. Tej historii jeszcze nie znacie! Zobaczcie kilka archiwalnych zdjęć.

Cafe Baggio przeszło już do historii

25 lat to kawał historii - skąd wziął się pomysł na założenie klubu w Międzychodzie?
Zdecydowanie – ćwierć wieku to bardzo długi okres. Sam pomysł założenia klubu był impulsem. Narodził się w chwili, kiedy odwoziłem siostrzeńca w 92 roku na dworzec. Budynek międzychodzkiego dworca jeszcze wówczas w pełni funkcjonował. Podczas oczekiwania na pociąg do Poznania zupełnie przypadkiem dowiedziałem się od dobrego znajomego, że za niedługo możliwe będzie wydzierżawienie części ówczesnego dworca PKP. Jak to u człowieka młodego – zadziałała u mnie pełna wyobraźnia. Chciałem stworzyć coś, czego jeszcze w mieście nie było. Dostrzegłem ogrom możliwości całego lokalu.

Jak klub powstał w były dworcu PKP?
Zbieg okoliczności - splot zdarzeń oraz później konkretne myśli sprawiły, że zaczęto układać plan stworzenia działalności gospodarczej innej, jak dorabianie kluczy. Skoro było miejsce, pomysł oraz chęci.. pomyślałem – dlaczego by nie spróbować. Tak dotrwaliśmy w ubiegłym roku do dwudziestych piątych urodzin.

Wiemy, że historia nazwy klubu jest bardzo ciekawa ...
Były lata 90. Cały świat szalał na punkcie piłki nożnej. Sam byłem fanem włoskiej technicznej gry. Na boisku wyróżniał się dynamicznie grający z numerem 10 Roberto Baggio. Żaden gracz nie wywarł na mnie takiego wrażenia jak on. Zastanawiałem się nad nazwą dla klubu podczas oglądania jednego z meczów Mistrzostw Świata. Nagle wpadłem na pomysł, aby połączyć właśnie jego nazwisko z miejscem spotkań ludzi – kawiarnią, czyli ‘cafe’. Tak powstało Cafe Baggio.

Podejmowaliście kiedyś próby ściągnięcia znanego piłkarza do Międzychodu?
Przez bardzo długi czas był to pomysł nie do zrealizowania. Okazja miała nadarzyć się w 2012 roku, kiedy to Polska była gospodarzem Euro. Niestety zawodnik włoskiej reprezentacji finalnie nie zjawił się w ogóle w Polsce w tamtym okresie. Nie ukrywam, że było nam przykro, kiedy dowiedzieliśmy się o zmianie jego planów – tym bardziej, że robiliśmy wtedy remont w nowych pomieszczeniach w budynkach dawnego dworca.

Jak klub zmieniał się wizualnie na przestrzeni lat?
Zaczynaliśmy od najmu 57 metrów, także miejsca było jedynie na dwie loże, postawienie stołu bilardowego oraz małego baru. Nie myśleliśmy w ogóle o dyskotece. Mieliśmy niezły orzech do zgryzienia i ogromną niewiadomą. Mimo ówczesnych „złotych lat dla Polski”, nie wiedzieliśmy, czy nasze inwestycje mają większy sens. Chcieliśmy przecież z dworca zrobić coś zupełnie z innej beczki. Organizowaliśmy turnieje gry w bilarda, które cieszyły się ogromnym zainteresowanie. Przychodziło tyle osób, że siedzieli na skrzynkach od piwa. Wraz z upływem czasu, klienci zaczęli oczekiwać czegoś więcej. Chcieli potańczyć. I tak wpadliśmy na pomysł, żeby wykorzystać piwnice. Przebijaliśmy się dalej i głębiej. Zrobiliśmy zejście i powstała sala taneczna. Obecnie użytkowy lokal liczy sobie ponad 400m2.

Jakie imprezy można uważać za najbardziej udane?
„Impreza udana” to impreza, którą klubowicze opuszczają z uśmiechem na twarzy. Nie sposób zaprzeczyć, że dwa razy w roku mieliśmy możliwość tworzenia niesamowitej - świątecznej atmosfery. Zawsze był to okres dla wszystkich szczególny. Spotkanie przyjaciół z dawnych lat, wspominanie zapomnianych czasów.. Do udanych imprez możemy zaliczać dwudniowe zabawy sylwestrowe z konsumpcją – organizowane do 2000 roku.

Kiedy w klubie był największy ruch? Jak wyglądała i kiedy odbyła się największa impreza?
Rok 2002. Cafe Baggio obchodzi swoje 10 urodziny. Byliśmy w kwiecie wieku. Klub prosperował jak nigdy. Ludzie chętnie wracali. Z tejże okazji chcieliśmy zrobić coś, co klubowicze wspominać będą przez lata. Połączyliśmy imprezę klubową z plenerowa. Graliśmy w środku i na dworze. Szacujemy, że mogło przybyć wówczas spokojnie ponad 1000 osób.. Zapełniona była cała górka, która pełnia funkcję podjazdu do klubu. Wielu do dziś pamięta , jak po Międzychodzie jeździła platforma ciągnięta przez traktor z muzyką oraz oficjalnym zaproszeniem na nasze okrągłe urodziny. Impreza przerosła nasze oczekiwania. Chętnie wspominamy tamten okres z uśmiechem na twarzy.

Czy dla Violetty i Jarosława Kramer było Cafe Baggio?
W klub ten włożyliśmy nasze serce i ogrom pracy. Traktowaliśmy go jak nasz drugi dom. Było też zmęczenie i wyczerpanie, kiedy trwały maratony świąteczne. Mimo wszystko nie narzekaliśmy. Nakręcała nas cała atmosfera.

Co będziecie robić w weekendy bez Baggio?
Przez ostatnie 25 lat otwieraliśmy dla Was lokal w każdy piątek oraz sobotę. Były też czasy, kiedy klub otwarty był przez cały tydzień do 2014 roku. Na pewno będzie bardzo ciężko przestawić się nam na „normalny tryb życia”.
Ponoć po 50-tce człowiek przeżywa drugą młodość. Wspólnie z żoną planujemy nadrobić zaległości. Zaczniemy na pewno od spokojnego wyjazdu na weekend.

Były jakieś sytuacje kryzysowe związane z prowadzeniem klubu?
Nie da się ukryć, że życie to ‘sinusoida’. Raz jest lepiej – raz niestety gorzej. Pierwszy poważny dla nas kryzys miał swój czas w 1998 roku. Jako jedyni wówczas w Międzychodzie zostaliśmy pozbawieni koncesji na sprzedaż alkoholu, kiedy nowa ustawa wchodziła w życie. Był to okres niezwykle trudny, ponieważ nasz lokal utrzymywał się głównie ze sprzedaży alkoholu.. Po kilku miesiącach przywrócono nam koncesję. Nowe tysiąclecie początkowo nie przyniosło za wiele dobrego. Oprócz znakomitego startu, zderzyliśmy się z falą niepowodzeń. Świeżo stworzone kluby zaczęły walczyć z nami na rynku. Z roku na rok było u nas coraz ciężej. Klubowicze chętnie odwiedzali okoliczne dyskoteki. Bardzo często myśleliśmy o zamknięciu lokalu. Mimo licznych remontów nie udawało nam się na dłuższą metę zaspokoić imprezowiczów...bo przecież człowiek lubi, jak jest coś jest nowe.

Jak wspominacie pierwsze imprezy organizowane w Cafe Baggio?
Imprezy organizowane w Cafe Baggio były od 1996 roku. Wcześniej był to klub bilardowy / pub. Mimo, że było to bardzo dawno, pamiętamy je doskonale. Przez pierwsze dni mieliśmy chaos w życiu. Weszliśmy na zupełnie inną drogę. Nie wiedzieliśmy co nas czeka, z czym będziemy musieli się zmierzyć. Ciężko było pogodzić życie rodzinne z prowadzeniem wieczornego klubu. Tym bardziej, że lokal otwarty był cały tydzień. Szczęście, że mieliśmy wokół siebie sporo grono znajomych, które podtrzymywało nas na duchu oraz wspierało w potrzebie.

Jakie znane postaci odwiedziły Wasz klub? Pamiętamy na pewno Dodę, która wtedy będąc na topie bawiła się w Waszym klubie.
Zorganizowanie w Baggio ‘afterparty’ w 2007 roku po koncercie Doroty „Dody” Rabczewskiej w Międzychodzie można określić jako nasz sukces. Umożliwiliśmy wtedy naszym klubowiczom spotkanie się z Dodą „Twarzą w twarz”. Docelowo miało być około czterdziestu osób, a wypełniony został cały klub. Przez wszystkie lata przewinęło się u nas wiele znanych i mniej znanych twarzy. Bardzo często dowiadywaliśmy się o ich obecności po fakcie.

Dlaczego postanowiliście zaprzestać prowadzenia jedynego klubu w mieście?
Przede wszystkim lokal nie należy do nas. Jest własnością PKP. W grę wchodzi jedynie dzierżawa. Umowy nie są konstruowane tak, jak kiedyś. Nie wiemy co nas spotka w trakcie trwania kolejnej lub co będzie, kiedy obecna wygaśnie. Aby zachęcić znów ludzi do siebie, musielibyśmy zainwestować niemałe pieniądze w coś, co nie jest nasze. Po raz kolejny. Nie mamy żadnej gwarancji, że ludzie zostaną na imprezie u nas. A jeśli już, to na jak długo? Frekwencja na polskich dyskotekach jest bardzo słaba w porównaniu do poprzednich lat. Pamiętajmy, że mamy do czynienia z ‘internetowym pokoleniem’.

Właściciele dziękują...

Chcielibyśmy od serca podziękować wszystkim osobom, które choć raz były w Cafe Baggio. Bez Was nie przetrwalibyśmy tak długo. Dziękujemy wszystkim, którzy do nas wracali oraz oczywiście tym, którzy z nami byli w najtrudniejszych chwilach. Serdecznie dziękujemy za wszystkie ciepłe słowa, które zostały skierowane w naszą stronę. Ostatnimi czasy było ich naprawdę sporo. Nigdy nie marzyliśmy nawet o tak długiej karierze.
Violetta & Jarosław Kramer

Głośne powroty piłkarzy do ekstraklasy.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gosc

Jak otworzyć zdjęcia?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3