Jenatowo potrzebuje pomocy

Krzysztof Sobkowski
Z rozerwanego przez wodę przepustu zostały tylko powyginane barierki
Z rozerwanego przez wodę przepustu zostały tylko powyginane barierki Krzysztof Sobkowski
Zatory puściły, Warta powoli opada, a dla zalanych przed kilkoma tygodniami rolników z Jenatowa dopiero teraz zaczyna się prawdziwy dramat i liczenie ogromnych... strat.

Od piątku (28 stycznia) zniszczoną przez wodę drogą do Jenatowa może już przejechać samochód. Marne to jednak pocieszenie dla mieszkających tam rolników. Woda powoli "schodzi" z pól i zostawia po sobie obraz nędzy i rozpaczy.

Chyba najwięcej szkód żywioł zrobił w gospodarstwie państwa Niewiarowskich. - Podobna woda była tutaj ostatni raz w 1979 roku, ale wówczas przybierała powoli. W niedzielę (16 stycznia) jeszcze normalnie pracowałem. Rano w poniedziałek woda rosła już w oczach i odcięła nas od świata. Nie zdążyłem nawet samochodem wyjechać poza Jenatowo. Zniszczył nas zator - wspomina Janusz Niewiarowski. - Mam 100 sztuk bydła. W ciągu dwóch dni produkuję około tysiąca litrów mleka. Mleczarnia nie miała jak od nas tego odebrać, więc lałem mleko w zbiorniki i łodzią przewoziłem na suchy ląd, a stamtąd do znajomego w Radgoszczy, ale ile można przetransportować łodzią? Część dałem zwierzętom, część rozdałem wśród okolicznych mieszkańców, a resztę... trzeba było wylewać. Około 500 litrów co 2 dni - mówi ze łzami w oczach Janusz Niewiarowski. W czasie, kiedy przysiółek był odcięty od świata, w gospodarstwie Niewiarowskich zaczęła się cielić krowa. - Może to śmieszne, ale bez pomocy weterynarza nic byśmy nie zrobili. Lekarz dojechał więc do drogi, a my łodzią przewoziliśmy go na miejsce - zaznacza z kolei Radosław Niewiarowski.

Gospodarz podkreśla, że to dopiero początek tragedii. - Pola i uprawy zostały niemal doszczętnie zniszczone, a ledwo co pozbieraliśmy się po czerwcowych wylewach. Już wtedy straciłem uprawę 20 hektarów ziemniaków. By to obsadzić, potrzebuję około 100 tys. zł. Nie wiem co to będzie. Materiału siewnego też nie ma, a już słychać, że zboża są coraz droższe. W czerwcu, kiedy woda opadała, na naszych polach potworzyły się wyrwy głębokie na 3 metry. Co z tym zrobić? Prawdziwe straty będą widoczne dopiero, jak całkowicie zejdzie woda. Dwie powodzie zrobiły tutaj straszną tragedię - dodaje.

O tragedii mówi też Leon Strzelczyk. - Woda to jest coś niesamowitego. Takiego hałasu i szumu jeszcze nie słyszałem. Płynęła do nas z dwóch stron z taką siłą, że wyrwała przepust w drodze. Trzymały się przez kilka godzin barierki, ale woda zrobiła 50-metrową wyrwę w drodze, więc i one popłynęły. Kra połamała około 20 słupów energetycznych, więc przez dobę byliśmy bez prądu. Padły komórki, nie było kontaktu z nikim - wspomina. - Ruszyłem szybko na pole, by ratować stogi słomy, ale nie zdążyłem. Tylko kilka balotów zdołałem zwieźć. Najgorsze było to ciągłe czekanie i patrzenie w okno, czy woda nadal przyrasta, czy zacznie się w końcu obniżać - dodaje. Leon Strzelczyk hoduje w swoim gospodarstwie 40 sztuk bydła i 80 świń. - Po czerwcowej powodzi nie zebrałem siana i teraz nie mam już nic. Cały zapas wyczerpałem. Nie mam nawet czym obsadzić pól, jak zejdzie woda. Wszystkie zasiewy żywioł wypłukał - macha zniechęcony ręką.

- Liczymy, że odpowiednie służby staną na wysokości zadania i pomogą nam - staje w obronie poszkodowanych przez powódź rolników sołtys Zatomia Nowego, Roman Rabcewicz. - Teraz dopiero zaczyna być widać to, co zostawia po sobie woda. Ponad 1100 ton kamieni nawieźliśmy, by zasypać wyrwę, która została w drodze po przepuście oraz 250 ton gruzo - betonu. To jednak tylko sytuacja przejściowa, by Jenatowo miało kontakt ze światem zewnętrznym. Wiosną trzeba to rozebrać i zrobić nowy przepust, podnieść drogę o jakieś pół metra i obłożyć ją po bokach płytami betonowymi. Inaczej znów może się powtórzyć scenariusz z 17 stycznia - kwituje Roman Rabcewicz.

60 sekund biznesu: W Polsce sięgajmy po rzeczy polskie

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3