Międzychód - miasto wielu kultur, czyli… historia lokalnych Żydów

Krzysztof Sobkowski
Krzysztof Sobkowski
Międzychód - miasto wielu kultur, czyli… historia lokalnych Żydów. Materiał powstał na podstawie prelekcji Artura Paczesnego, kierownika Muzeum Regionalnego w Międzychodzie, które zostały wygłoszone w Art Cafe przy Centrum Animacji Kultury w Międzychodzie 20 i 27 stycznia 2022 roku.
Międzychód - miasto wielu kultur, czyli… historia lokalnych Żydów. Materiał powstał na podstawie prelekcji Artura Paczesnego, kierownika Muzeum Regionalnego w Międzychodzie, które zostały wygłoszone w Art Cafe przy Centrum Animacji Kultury w Międzychodzie 20 i 27 stycznia 2022 roku. Anna Sawala / Muzeum Regionalne w Międzychodzie
Udostępnij:
W 1840 roku w Międzychodzie mieszkało aż 898 osób wyznania mojżeszowego a międzychodzka gmina żydowska była rozpoznawalna na mapie świata. Dziś po kulturze żydowskiej w mieście pozostał budynek dawnej synagogi i cmentarz, który w końcu doczeka się należytego zabezpieczenia. No i rozsiane po całym świecie rodziny, które w życiorysach swoich przodków ciągle odkrywają zapisy „Mezihud” lub „Birnbaum”. W genealogi pojawia się też żydowskie nazwisko Birnbaum.

Historia Żydów w Polsce sięga już okresu Mieszka I, a więc momentu, kiedy rozpoczynała się polska państwowość. Pierwsze wzmianki o obecności Żydów w Międzychodzie pojawiają się natomiast w 1577 roku, w rejestrze podatków płaconych przez miasto. Mieli oni wówczas przywędrować do miasta z Międzyrzecza. W drugiej połowie XVI wieku pojawiła się już w Międzychodzie dzielnica żydowska. Wówczas było to przedmieście (warto wspomnieć, że jedna z bram miasta znajdowała się wtedy pomiędzy Laufpompą, a ulicą 3 maja – teren miasta zamieszkiwali tylko chrześcijanie), dziś to teren wokół dawnej synagogi, czyli obszar położony na wschód od ulicy 3 maja, Oskara Tietza i prawdopodobnie także Placu Kościuszki. W XVIII wieku Międzychód stał się już znaczącym żydowskim ośrodkiem religijnym. W 1714 roku wybudowano w mieście pierwszą synagogę.

Międzychodzki historyk i regionalista Artur Paczesny podkreśla, że wówczas Międzychód i jego rabini byli poważani w świecie.

- Przy międzychodzkiej synagodze działała biblioteka. Było też pomieszczenie Bet ha Midrasz (z hebrajskiego dom nauki, dom poszukiwania przyp. red.), gdzie można było studiować świętą księgę Torę. To był wyróżnik, bo nie przy każdej synagodze to funkcjonowało. Informacje o między innymi takich księgozbiorach gromadził m.in. Jan Daniel Janocki – ojciec polskiej nowożytnej bibliografii, który jest patronem międzychodzkiej Biblioteki Publicznej – zaznacza Artur Paczesny.

Szczyt rozwoju gminy żydowskiej w Międzychodzie

Według źródeł skarbowych, w 1765 roku liczna ludności żydowskiej w Międzychodzie wynosiła 236 osób. Pod zaborem pruskim warunki życia Żydów generalnie się poprawiły. Od tego okresu Żydzi mogli brać na przykład udział w życiu miejskim, czy gospodarczym. I robili to z powodzeniem. Dla przykładu Moses Joseph Baumann handlował w Międzychodzie solą. Znanymi kupcami byli z kolei wówczas Hermann Salomon Auerbach, czy Mendel Hauer.

W 1815 roku powstał rejestr rodzin międzychodzkich Żydów. Odpis tego dokumentu przechowała do współczesnych czasów rodzina Tietz.

W 1834 i 1835 roku w Królestwie Pruskim rozpoczęła się naturalizacja Żydów, czyli nadano społeczności prawa obywatelskie. W Międzychodzie prawa te zyskało 77 najbardziej znanych osób tego wyznania (niespełna połowa liczebności ówczesnej gminy żydowskiej). Byli to głównie handlowcy, rzemieślnicy, jeden przemysłowiec i jeden posiadacz ziemski. To nie gdzie indziej, jak w Międzychodzie zanotowano pierwszy przypadek w Prowincji Poznańskiej zatrudnienia pracownika pochodzenia żydowskiego w sądzie. Z kolei w 1873 roku Jacob Strich, żydowski kupiec, został wybrany do Sejmiku Powiatowego.

Jako ciekawostkę można wspomnieć, że w nocy z 7 na 8 lutego 1842 roku międzychodzka synagoga została okradziona. Zginęło wówczas wiele kosztowności i ważnych dla życia religijnego przedmiotów. Sprawców nie ustalono.

W latach 1849 – 1850 otwarto i poświęcono nową synagogę. Powstała w tym samym miejscu, gdzie znajdowała się ta wybudowana w 1714 roku. Ta poprzednia uległa nadpaleniu i zniszczeniu. W uroczystościach bali udział zarówno duchowni katoliccy jak i ewangeliccy. Na ten okres przypada szczyt rozwoju gminy żydowskiej w Międzychodzie. W 1840 roku w mieście mieszkało 898 mieszkańców wyznania mojżeszowego, co stanowiło 1/3 ogólnej liczby mieszkańców.

Wyjeżdżali, ale o swoich korzeniach pamiętali

Później następował stopniowy ubytek ludności żydowskiej. Na przełomie XIX i XX wieku społeczność liczyła 140 osób, a po I wojnie światowej już tylko 70. W momencie powrotu Międzychodu do Polski w 1920 roku międzychodzcy Żydzi generalnie opuścili Międzychód. Dlaczego? Byli ludźmi dobrze wykształconymi, obytymi w świecie, byli też ważnymi ogniwami życia gospodarczego i często jego prekursorami. Do dzisiaj uznaje się Żydów za mistrzów operacji finansowych. Uznali wówczas, że Międzychód nie nadaje się już do tego, by być znaczącym ośrodkiem życia gospodarczego. Mimo tego, że opuszczali Międzychód, to ciągle finansowo wspierali działalność gminy żydowskiej. Aż do przełomu 1929 i 1930 roku, kiedy to sprzedano synagogę Polskiemu Czerwonemu Krzyżowi. Po przebudowie w budynku utworzono magazyny PCK i miejski ośrodek zdrowia.

Słynne międzychodzkie nazwiska pochodzenia żydowskiego

Na przestrzeni lat w Międzychodzie było wielu rabinów, panowała wśród nich duża rotacja. Wśród najbardziej rozpoznawalnych nazwisk należy wspomnieć Simona Dankowitza, który po opuszczeniu Międzychodu został Naczelnym Rabinem Bułgarii. Inni to Wolf Lesser, czy dr Dawid Hermann Joel.

Wśród znanych międzychodzkich rodzin żydowskich nie sposób nie wspomnieć rodziny Tietzów. Hermann Tietz był niemieckim kupcem żydowskiego pochodzenia, twórcą pierwszych sklepów wielobranżowych w Niemczech i założyciel sieci handlowej znanej później jako „Hertie”. Jego dzieło kontynuowali później inni członkowie rodziny Tietzów – Oskar i Leonard. To dlatego jedna z ulic w mieście i Park Miejski noszą imię właśnie Oskara Tietza. Dla miasta zasłużył się tym, że odkupił od państwa Jezioro Kuchenne i nazwał je Jeziorem Miejskim. Później utworzył wokół niego promenadę i wybudował kompleks sportowy. Inne znane międzychodzkie nazwiska żydowskie to Knopf (kupcy), Joske (handlowcy, bankierzy), Wronker, Ury (Lesser Ury był wybitnym niemieckim malarzem, grafikiem i impresjonistą), Brandt (kupcy, krawcy, Hugo Brandt był znanym w USA kompozytorem), Hugo Hirsh (muzyk, kompozytor operetek), rodzina Brasch (produkcja alkoholi), Michael Moritz Eulenburg (lekarz, tworzył podwaliny ortopedii), Moritz Moses Pinner (działacz abolicyjny w USA), dr Erns Siegfried Lehrs (lekarz), dr Dawid Graetz (lekarz, jeden z ostatnich Żydów, który zmarł w Międzychodzie), Max Zierker (prawnik), czy rodzina Rothe (kupcy).

Ze wspomnień zapisanych przez Łucjana Sobkowskiego w książce „Nie wstydźmy się naszych ojców” wynika, że ostatni międzychodzki Żyd został wysiedlony z Międzychodu przez Niemców w 1939 roku i nosił nazwisko Rothe. Z badań historycznych wynika, że w Holokauście zginęły 284 osoby wyznania mojżeszowego, które urodziły się w Międzychodzie. 27 stycznia obchodzony był Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu.

Ślady dawnego życia Żydów w mieście

Dziś po kulturze żydowskiej w mieście pozostał budynek dawnej synagogi, który znajduje się w rękach prywatnych i cmentarz u zbiegu ulic Gorzyckiej, Wiatracznej i Kurpińskiego, który w końcu ma doczekać się doczeka się należytego zabezpieczenia. Udało się odnaleźć macewy, czyli żydowskie płyty nagrobne z międzychodzkiego cmentarza żydowskiego. Część z nich została wykorzystana przez III Rzeszę Niemiecką do umocnienia nadbrzeża międzychodzkiego portu rzecznego. Zniszczone fragmenty macew znajdują się tam do dzisiaj. W 2000 roku na jednej z prywatnych posesji w Międzychodzie odnaleziono kolejne macewy. W 2006 roku część cmentarza została zniszczona przez budowę kanalizacji miejskiej, a w 2009 roku odnalezione zostały kolejne macewy, którymi była wybrukowana jedna z posesji przy ulicy Wigury. Kilka macew odnaleziono także na międzychodzkim cmentarzu parafialnym przy ul. Chrobrego. Były wykorzystane, jako kamień na nagrobek zmarłego wyznania katolickiego. Od ponad dwóch dekad władze miejskie obiecywały budowę lapidarium. Gmina Międzychód wraz z BPiCAK w Międzychodzie podjęły już pierwsze kroki, by to się końcu powiodło.

Artykuł powstał na podstawie prelekcji Artura Paczesnego, kierownika Muzeum Regionalnego w Międzychodzie, które zostały wygłoszone w Art Cafe przy Centrum Animacji Kultury w Międzychodzie 20 i 27 stycznia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów pod ostrzałem. Relacja ukraińskiej dziennikarki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie