Międzychód. Nie było wolnej karetki. Na ratunek wysłano strażaków

Jakub Czekała, Piotr Fehler
PSP Międzychód
Udostępnij:
Tragiczne wydarzenia w czwartkowe przedpołudnie w Międzychodzie. Mimo wysiłków służb ratowniczych, zmarł mężczyzna.

W czwartek 25 listopada do dyżurnego Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Międzychodzie wpłynęło zgłoszenie z Centrum Powiadamiania Ratunkowego z prośbą o pomoc strażaków w związku ze zdarzeniem, do jakiego doszło w jednym z mieszkań w Międzychodzie.

Otóż wystąpiło tam nagłe zatrzymanie krążenia u mężczyzny. Niestety w okolicy brakowało wolnej karetki, a czas dojazdu najbliższej, był dłuższy niż szansa na pomoc ze strony strażaków. Na miejsce wysłano więc dwa zastępy z JRG Międzychód, a także ochotników z OSP Międzychód. Ponadto zdecydowano o wysłaniu karetki powietrznej, czyli helikoptera Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z Gorzowa Wielkopolskiego.

- Nasze działania wyglądały dwutorowo. Z jednej strony strażacy podjęli próbę walki o życie mężczyzny, u którego doszło do nagłego zatrzymania krążenia i prowadzili resuscytację krążeniowo – oddechową do czasu pojawieniu się na miejscu lekarz, z drugiej musieliśmy zabezpieczyć miejsce lądowania śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego na stadionie miejskim – powiedział nam oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Międzychodzie kapitan Marcin Piechocki.

Niestety, mimo pomocy i wysiłku ze strony strażaków, a następnie medyków LPR życia mieszkańca Międzychodu nie udało się uratować. Mężczyzna zmarł.

Kapitana Piechockiego spytaliśmy, czy w ostatnim czasie międzychodzcy strażacy częściej są wzywani do izolowanych zdarzeń medycznych, czyli takig, gdy to właśnie ta formacja spieszy na ratunek, z powodu braku dostępności wolnego Zespołu Ratoewnictwa Medycznego. Strażak powiedział nam jednak, że czwartkowe zdarzenie było pierwszą taką interwencją od kilku miesięcy. Dodał jednak, że wiosną tego roku – w czasie fali pandemii strażacy znacznie częściej wyjeżdżali do interwencji w zastępstwie i do czasu przyjazdu medyków z pogotowia ratunkowego.

Faktem jest jednak, że w pandemii koronawirusa strażacy częściej wysyłani są do zdarzeń medycznych, są oczywiście odpowiednio przeszkoleni do udzielania kwalifikowanej pomocy przedmedycznej. Zresztą w niektórych Jednostkach Ratowniczo – Gasniczych, także już w Wielkopolsce znajdują się na wyposażeniu strażackie karetki. Taki nowoczesny pojazd trafił ostatnio do JRG w Pleszewie i zastąpił inne auto tego typu, które funkcjonowało już od kilkunastu lat.

Jak poinformował serwis pleszew.naszemiasto.pl, pleszewska Komenda Państwowej Straży Pożarnej ma obecnie ma do dyspozycji lekki samochód ratownictwa medycznego Opel Vivaro. Tylko w tym roku, w związku z pandemią koronawirusa wyjeżdżali ponad tysiąc razy do pobierania próbek od mieszkańców z powiatów: pleszewskiego, jarocińskiego, słupeckiego, kolskiego, gnieźnieńskiego, gostyńskiego, śremskiego, średzkiego, konińskiego, wrzesińskiego i poznańskiego. Pomagali również w transporcie osób chorych i potencjalnie zarażonych do miejsc kwarantanny. Teraz 17-letniego Opla Vivaro zastąpi samochód zabudowany przez firmę AMZ-Kutno na podwoziu Volkswagena Craftera.

Oficer prasowy międzychodzkich strażaków powiedział nam jednak, że nie słyszał by były obecnie plany, by lekki wóz typu karetka miał trafić do międzychodzkiego JRG.

Ruszyły zapisy na trzecie szczepienie dla młodzieży

Wideo

Dodaj ogłoszenie