Nie daj się oszukać przed świętami. Oszuści cały czas czyhają na nasz błąd

Jakub Czekała
Jakub Czekała
Adobe Stock/arch. NM
„Uważaj na próby wyłudzenia poufnych danych. Ostrzegamy – nie klikaj w linki, nie podawaj nikomu numerów kart, loginu, haseł, pinów i kodów sms” – takie lub podobnej treści komunikaty ostrzegawcze w formie sms rozsyłają do swych klientów na naszym terenie banki.

Nie ma się jednak co dziwić, bo liczba prób wyłudzeń danych do logowania, a następnie środków pieniędzy jest coraz większa. Dziś tradycyjne oszustwa „na wnuczka” odchodzą do lamusa. Oszuści, krętacze, matacze, wyłudzacze i złodzieje szukają coraz bardziej perfidnych metod, by oskubać nas z pieniędzy.

Po akcjach „na wnuczka, policjanta, prokuratora” itp., pojawiły się próby wyłudzeń poprzez podsyłania fałszywych maili/wiadomości m.in. Z linkami do zakupów internetowych, jak choć by z wykorzystaniem popularnego komunikatora watsup i portalu sprzedażowego.

W ostatnim czasie coraz popularniejsze jest jednak podawania się za przedstawicieli, czy pracowników banków – i co za tym idzie – próba wyłudzenia naszych pieniędzy. W ostatnich tygodniach klienci niektórych banków otrzymali nawet smsmy przypominające, ale przede wszystkim ostrzegające przed oszustami. Swoje działania wykonują również policjanci. Jak wielokrotnie już podkreślali przedstawiciele formacji - schemat oszustwa „na pracownika banku” wielokrotnie bywa niemalże identyczny. Zazwyczaj w słuchawce odzywa się męski głos, podający się za pracownika banku, w którym rozmówca ma konto. Na telefonie wyświetla się numer infolinii banku, dlatego połączenie nie wzbudza żadnych podejrzeń. Rzekomy pracownik banku pyta, czy rozmówca złożył wniosek kredytowy.

- Po zaprzeczeniu oszust podaje, że w takim razie zrobiła to osoba trzecia w jego imieniu, dlatego też rozmowa zostanie przełączona do działu technicznego, w celu zabezpieczenia środków pieniężnych i konta. Po przełączeniu rozmowę z osobą pokrzywdzoną prowadzi już kolejny oszust, zazwyczaj jest to kobieta, która podaje nowy numer konta, które po zakończeniu procedury ma być własnością pokrzywdzonego. Zgodnie z podaną procedurą, oszukana osoba przelewa wszystkie swoje oszczędności na podane konto. Dodatkowo zaciąga jeszcze jeden lub kilka kredytów, gdzie wszystkie środki zostają przekazane na konto techniczne oszustów – podkreślają policjanci w swoich przekazach.

Policjanci dodają, że cała procedura, w tym rozmowy telefoniczne, mogą trwać nawet kilka dni. Następnego dnia rozmowę prowadzi kolejny oszust, który informuje pokrzywdzonego, by przez 24 godziny nie logował się na swoje nowe konto bankowe, ponieważ będzie pod obserwacją Policji. Natomiast trzeciego dnia dzwoni już prawdziwy pracownik banku, oferując kartę kredytową do zaciągniętych kredytów. Wówczas osoba pokrzywdzona orientuje się, że padła ofiarą oszustwa i zgłasza sprawę na Policji.

Funkcjonariusze apelują o ostrożność i rozwagę podczas telefonicznych rozmów z nieznajomymi osobami. Pamiętajmy, że oszuści umiejętnie manipulują rozmową tak, by uzyskać jak najwięcej informacji. Dlatego w kontaktach z nieznajomymi kierujmy się zawsze zasadą ograniczonego zaufania. Rozłączmy się i skontaktujmy z konsultantem swojego banku, aby zweryfikować, czy nasz rozmówca faktycznie jest tym, za kogo się podaje.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Stanisław Żaryn o ruchach prorosyjskich

Wróć na miedzychod.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie