Prawie rok minął od... kosmicznego spotkania Sokoła z Żubrami Białystok w międzychodzkiej hali sportowej

Patryk Ratajczak
Patryk Ratajczak
Sobota, 13 kwietnia, godzina 17:00. Po nieznacznej porażce w pierwszym spotkaniu drugiej rundy nadszedł czas na spotkanie w Międzychodzie. Tak wypełnionej i dopingującej hali przy ulicy Dworcowej nie widziano jeszcze nigdy. Ultrasi Sokoła przygotowali świetną oprawę, której mógłby pozazdrościć niejeden klub ekstraklasowy. Tego dnia nie było miejsca na wymówki, tego dnia wszystkie drogi prowadziły do TWIERDZY, w której rozgrywało się iście kosmiczne widowisko!
Sobota, 13 kwietnia, godzina 17:00. Po nieznacznej porażce w pierwszym spotkaniu drugiej rundy nadszedł czas na spotkanie w Międzychodzie. Tak wypełnionej i dopingującej hali przy ulicy Dworcowej nie widziano jeszcze nigdy. Ultrasi Sokoła przygotowali świetną oprawę, której mógłby pozazdrościć niejeden klub ekstraklasowy. Tego dnia nie było miejsca na wymówki, tego dnia wszystkie drogi prowadziły do TWIERDZY, w której rozgrywało się iście kosmiczne widowisko! Andrzej Cieślarczyk
Sobota, 13 kwietnia, godzina 17:00. Po nieznacznej porażce w pierwszym spotkaniu drugiej rundy nadszedł czas na spotkanie w Międzychodzie. Tak wypełnionej i dopingującej hali przy ulicy Dworcowej nie widziano jeszcze nigdy. Ultrasi Sokoła przygotowali świetną oprawę, której mógłby pozazdrościć niejeden klub ekstraklasowy. Tego dnia nie było miejsca na wymówki, tego dnia wszystkie drogi prowadziły do TWIERDZY, w której rozgrywało się iście kosmiczne widowisko!

Sobota – 13 kwietnia. Po ubiegłotygodniowej porażce w oddalonym o blisko 600 kilometrów Białymstoku rywalizacja przenosi się do Międzychodu. Zmotywowani do walki byli nie tylko zawodnicy ale także Kibice, którzy kilka dni prędzej zakończyli przygotowania profesjonalnej oprawy meczu, jakiej międzychodzka hala jeszcze nie widziała.

Jak przebiegało to spotkanie?

Mecz rozpoczął się od wygrania rzutu przez Mikołaja Smarzego oraz zdobycia trzech punktów przez Łukasza Kupczyńskiego. Kolejne cztery punkty Jakuba Nowaka dały prowadzenie 7:0 po niespełna czterech minutach spotkania. Wtedy Sokół „zaliczył” przestój, który skrzętnie wykorzystali goście i odnotowali run +10. Do końca kwarty walka toczyła się „kosz za kosz”. Równo z syreną kończącą pierwszą kwartę Jakub Nowak trafił rzut za dwa, co ustaliło wynik tej części na 17:14 dla gospodarzy.

W drugiej odsłonie przez pierwsze siedem minut walka ponownie była bardzo wyrównana. Dopiero w końcówce Żubry zdołały wyjść na prowadzenie, dzięki 5 punktom Misiewicza i 2 Czosnowskiego. Na przerwę oba zespoły zeszły przy stanie 39:42 dla Żubrów.

Po przerwie Sokół niesiony fantastycznym dopingiem swoich wiernych Kibiców zaczął odrabiać straty, notując run +9. Pogubionym Żubrom nie pomogło nawet zdobycie 7 punktów z rzędu. Przed ostatnią ćwiartką tego spotkania na tablicy widniał wynik 58:53. Oznaczało to, że o zwycięstwo trzeba będzie walczyć do samego końca.
I tak też się stało! Zmotywowani zawodnicy Marcina Chodkiewicza ponownie ruszyli do walki i zaczęli „uciekać” rywalowi, prowadząc po czterech minutach już 13 punktami. Żubry nie chciały dopuścić do siebie faktu, że to spotkanie padło już łupem międzychodzkiego zespołu. Próbowały jeszcze zmniejszyć przewagę i przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, jednak niezawodni tego dnia Jakub Nowak, Mikołaj Smarzy i kapitan - Adam Adamski nie dali im nawet cienia szans.

Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 83:78. Dzięki sobotniemu zwycięstwu Sokół przedłużył swoje szanse na awans do trzeciej rundy wyrównując stan rywalizacji na 1:1.
Na ogromne brawa zasłużyli Kibice Sokoła, którzy stanęli na wysokości zadania i pokazali, że w Polsce nie mają sobie równych.

Sokół Międzychód - Żubry Białystok 83:78
(17:14, 22:28, 19:11, 25:25)
Zdobycze dla Sokoła: Jakub Nowak 18 punktów; Adam Adamski 16 punktów, 8 zbiórek; Mikołaj Smarzy 14 punktów, 7 zbiórek; Jarosław Kalinowski 9 punktów, 6 asyst; Marcin Chodkiewicz 9 punktów, Mateusz Rutkowski 8 punktów; Łukasz Kupczyński 8 punktów, 5 zbiórek; Maciej Wejman 1 punkt.

Ostateczne spotkanie odbyło się w Białymstoku w środę 17 kwietnia. Na mecz udała się grupa ponad 50 Kibiców, którzy bez zawahania przebyli ponad 1200 kilometrów za swoją ukochaną drużyną w niespełna 24 godziny! W swojej hali Żubry okazały się jednak zbyt silne dla podopiecznych Marcina Chodkiewicza i wygrały 100:60 zapewniając sobie tym samym awans do trzeciej rundy, gdzie czekały już Sudety Jelenia Góra

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie