18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Sokół Międzychód - Gryf Goleniów 54:57. Fatalne otwarcie rozgrywek strefowych [GALERIA]

Redakcja
Nie tak wyobrażali sobie inaugurację rozgrywek strefowych kibice Sokoła. Koszykarze z Międzychodu przegrali z Gryfem Goleniów różnicą trzech punktów

W sobotę Sokół Międzychód rozegrał pierwszy mecz rozgrywek strefowych - fazy wstępnej baraży o awans do II ligi. Wypełniona po brzegi hala sportowa wierzyła gorąco w zwycięstwo swojego zespołu. Fanklub wywiesił transparenty, a wszyscy kibice otrzymali przygotowane przy współpracy "Tygodnia" i Sokoła wachlarze służące do kibicowania. Wszystko zapięte na ostatni guzik, do pełni szczęścia brakowało tylko zwycięstwa. Przypomnijmy, że w sezonie zasadniczym Sokół był niepokonany we własnej hali. Każda seria ma jednak swój koniec.

Pierwsza kwarta toczyła się w bardzo spokojnym tempie. Na parkiecie odbywało się typowe "badanie" przeciwnika. Wynik był bardzo niski i cały czas oscylował wokół remisu. Ostatecznie po przeciętnych 10 minutach Sokół prowadził z Gryfem 13:11.

Na drugą odsłonę oba zespoły wyszły już z nieco większą werwą. Niestety niespecjalnie przełożyło się to na zdobycze punktowe. Gra była często przerywana faulami, a na parkiecie trwała zażarta walka o każdą piłką. W grze gospodarzy za dużo było nerwowości. W ślad za tym szły niedokładne zagrania i fatalna skuteczność. W obronie Gryfa brylował Leszek Kulczyński. Mierzący 208 centymetrów zawodnik skutecznie uprzykrzał Sokołom życie i wielokrotnie był przeszkodą nie do przejścia. Wszystkie te czynniki składały się na fakt, że miejscowi mieli ogromne problemy ze zdobywaniem punktów. Nieco ożywienia na parkiet wniosły indywidualne akcje. Miłosz Sroczyński popisał się efektownym wsadem dobijając niecelny rzut Michała Łabutki. Daniel Cejba dwukrotnie pokazał swoją fantazję, zdobywając punkty z bardzo trudnych i ekstremalnych pozycji. Druga kwarta zakończyła się remisem 11:11. Po pierwszej połowie tablica świetlna pokazywała zatem wynik 24:22.

Pomimo prowadzenia, Sokół zagrał w pierwszej połowie poniżej oczekiwań. Można pochwalić postawę międzychodzkiego zespołu w obronie. Wszak goście zdobyli zaledwie 22 punkty. Jednak zdecydowanie zabrakło skuteczności i pomysłu na konstruowanie akcji wśród rosłych zawodników Gryfa. Groźną bronią w takiej sytuacji mogły być rzuty z dystansu. Niestety, w pierwszych dwóch kwartach Sokół nie zanotował ani jednej celnej trójki... Na domiar złego kapitan zespołu, Daniel Cejba, zakończył pierwszą połowę z czterema faulami osobistymi na koncie. Kibice z dużym niepokojem czekali na kolejne dwie kwarty.

Zobacz >>> Obra wygrywa z Gryfem Goleniów 89:74. Co to oznacza dla Sokoła?

Początek trzeciej odsłony był w wykonaniu Sokoła po prostu tragiczny. Koszykarze Artura Packa i Konrada Kaźmierczyka błądzili niczym dzieci we mgle. W ciągu 4 minut gospodarze pozwolili Gryfowi na rzucenie aż 15 punktów! Sami zdobyli za to zaledwie 1. Tym samym Gryf wyszedł na prowadzenie 25:37. Te cztery minuty okazały się kluczowe dla dalszych losów meczu. Tym bardziej, że Sokół w kolejnych fragmentach nie poprawiał wcale swojej gry. Piłka jak zaczarowana wciąż obijała się od obręczy, nie chcąc wpaść do kosza. Skuteczność była fatalna - zarówno w statystyce rzutów z gry, jak i rzutów osobistych. W samej końcówce wreszcie miejscowi poderwali się do ataku, zdobywając kilka punktów z rzędu. Nadzieję na odrobienie strat dał gospodarzom Bartosz Gubernat, który trafił w ostatniej minucie za trzy. Szkoda, że była to pierwsza trójka Sokoła w tym meczu. Na 10 minut przed końcem wynik brzmiał 32:41.

Niestety ostatnia odsłona również rozpoczęła się fatalnie. Najpierw Gryf trafił za trzy, a chwilę później za piąte przewinienie z parkietu zszedł Daniel Cejba. Czas płynął nieubłaganie, a strata do gości nie topniała. Po trzech minutach Gryf prowadził 36:46. Sokół zaczął bronić na całym boisku. Przynosiło to konkretne efekty w postaci przechwytów i niecelnych rzutów rywali z nieprzygotowanych pozycji. Cóż jednak z tego, skoro miejscowi cały czas nie mogli się wstrzelić. I tak właśnie mijał czas... Na dwie minuty przed końcem przewaga Gryfa wciąż oscylowała wokół 10 punktów. Już tylko najwięksi optymiści wierzyli, że losy tego spotkania da się jeszcze odmienić. Sokół nie zamierzał jednak składać broni. Mało kto spodziewał się, że w meczu tym będzie jeszcze tyle emocji.

Nieco ponad minuta do końca, Gryf prowadzi różnicą 11 oczek. Nagle Sokół w ciągu kilkunastu sekund trafia 6 punktów! Wszystko to zasługą dwóch celnych osobistych oraz dwóch błyskawicznych przechwytów przy wznowieniu gry pod koszem Gryfa. Przewaga gości topnieje do zaledwie 5 punktów i nagle w sercach kibiców pojawia się nadzieja, słychać tylko wielką wrzawę i doping trybun.
Sokół znów broni akcję, potem Gryf fauluje, Adam Chodkiewicz trafia jeden rzut osobisty. 38 sekund do końca, wynik 51:55.
Goście wznawiają i tracą piłkę! Michał Łabutka jest faulowany, trafia dwa osobiste i robi się 53:55! 27 sekund do końca.
Emocje sięgają zenitu. Sokół fauluje, goście pudłują dwa osobiste. Sokół ma piłkę i przegrywa już tylko dwoma punktami. 21 sekund do końca.
Michał Łabutka znów jest faulowany, tym razem trafia jednego osobistego. Sokół przegrywa już tylko 54:55.
Piłkę mają goście. Kolejny faul taktyczny, Gryf znów nie trafia obu rzutów wolnych!
Szybkie wznowienie, faulowany jest Miłosz Sroczyński. Niestety, kibice są świadkami dramatu. Miłosz nie wytrzymuje presji i nie trafia ani jednego rzutu wolnego... Sokół wciąż przegrywa jednym punktem.
Wznawia Gryf, znów szybki faul taktyczny i goście mają rzuty osobiste. Trafiają jednego. Do końca 15 sekund. Sokół przegrywa 54:56 i ma piłkę.
Niestety, Miłosz Sroczyński popełnia faul w ataku i międzychodzianie tracą piłkę. Po kolejnym faulu taktycznym Gryf znów trafia jeden rzut wolny i wynik brzmi 54:57. 10 sekund do końca.
Sokół zaczyna, piłka wędruje do Jakuba Nowaka, który rzuca za trzy... Niestety ta próba jest najlepszym podsumowaniem całego meczu. Piłka obija się o obręcz i nie wpada do kosza. Chwilę później syrena oznajmia koniec spotkania.

Sokół przegrał 54:57. Nie ma co ukrywać, że plan był zupełnie inny i nie udało się go zrealizować. Całe szczęście, że dzięki tak walecznej postawie w końcówce międzychodzianie zniwelowali większość strat, bo może się to okazać kluczowe w końcowej klasyfikacji.
Gra o II ligę trwa oczywiście dalej. Niedzielne spotkanie Gryfa z Obrą rozjaśni nieco sytuację przed meczami w Goleniowie. Póki co trzeba przeanalizować porażkę i wyciągnąć wnioski, by w przyszły weekend wyrwać Gryfowi zwycięstwo.

Sokół Międzychód - Gryf Goleniów 54:57
(13:11, 11:11, 8:19, 22:16)

Punkty: Michał Łabutka - 11, Paweł Doberschuetz - 9, Jakub Nowak - 9, Adam Chodkiewicz - 8, Miłosz Sroczyński - 7, Daniel Cejba - 5, Bartosz Gubernat - 3, Adam Adamski - 2

FLESZ: Nowe dyscypliny na igrzyskach w Tokio

Wideo

Materiał oryginalny: Sokół Międzychód - Gryf Goleniów 54:57. Fatalne otwarcie rozgrywek strefowych [GALERIA] - Międzychód Nasze Miasto

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3