Sokół Międzychód - Śląsk Wrocław 77:63. Pewne zwycięstwo na własnym parkiecie [GALERIA]

Redakcja
Plan na mecz ze Śląskiem Wrocław był prosty, ale czasem nawet teoretycznie proste sprawy sprawiają wiele problemów. Tym razem obyło się bez dramatu i niespodzianki. Sokół Międzychód w bardzo dobrym stylu pokonał zaplecze zespołu z Ekstraklasy.

Sokół Międzychód przystąpił do meczu ze Śląskiem Wrocław po trzech porażkach z rzędu. Co prawda ostatnimi przeciwnikami podopiecznych Sławomira Szulczyka byli ligowi potentaci, jednak porażki z Górnikiem i Doralem oraz pogrom w Kaliszu z pewnością nie dodały międzychodzianom skrzydeł. Misja na sobotni mecz ze Śląskiem Wrocław była prosta. W grę wchodziły tylko dwa punkty. Wszyscy wierzyli w przełamanie i powrót na drogę zwycięstw.

Pierwsza kwarta była niezwykle wyrównana. Od początku oba zespoły prezentowały solidny poziom. Piłka szybko przechodziła z jednego kosza pod drugi, a zawodnicy grali na niezłej skuteczności. W połowie pierwszej odsłony goście objęli najwyższe w tym meczu prowadzenie - 8:12. Od tego czasu coraz wyraźniejsza była przewaga Sokoła. Za sprawą Jakuba Nowaka i Miłosza Sroczyńskiego udało się doprowadzić do remisu, a po rzucie wolnym Filipa Dylika miejscowi prowadzili już 13:12. Ostatecznie pierwsza kwarta zakończyła się skromnym zwycięstwem gospodarzy - 20:18. Sokół Międzychód pokazał w tej odsłonie chęci do gry oraz obiecującą postawę taktyczną, która w kolejnych kwartach doprowadziła do prawdziwego pogromu rywali. W zespole gospodarzy zdobycze punktowe rozłożyły się między kilku zawodników, zwiastując niezłą dyspozycję dnia całej drużyny.

Druga kwarta niemal od samego początku przebiegała pod dyktando miejscowych. Sokół Międzychód grał bardzo składnie i skutecznie, a co najważniejsze konsekwentnie. Przewaga rosła z minuty na minutę i tym razem udało się uniknąć długich przestojów, które zwykle doprowadzały międzychodzki zespół do tragedii. Najmocniejszym punktem drużyny w tej kwarcie był tercet Nowak - Sroczyński - Wojdyr. Każdy z nich znakomicie wypełniał swoje zadania. Na pewno na uwagę zasługuje szczególnie postawa "wieżowca" z Międzychodu. Było to jedno z najlepszych spotkań Piotra Wojdyra, który był umiejętnie wykorzystywany przez rozgrywających i Filipa Dylika. Center Sokoła świetnie grał tyłem do kosza, potrafił się przepchnąć, znaleźć dogodną pozycję i wreszcie celnie rzucić. Efekt? Double-double (14 pkt, 10 zbiórek). Tego kibice oczekują od najwyższego zawodnika ligi.
Mecz układał się znakomicie. W połowie drugiej odsłony tablica pokazywała wynik 33:27. Wtedy Daniel Cejba popisał się celnym rzutem z dystansu, a akcja ta zapoczątkowała serial 11:0 w wykonaniu gospodarzy. Sokół Międzychód ostatecznie wygrał tę odsłonę 24:13 i do szatni schodził z prowadzeniem 44:31.

Trzecią kwartę rozpoczął od celnego rzutu Filip Dylik, który tego dnia był po prostu wszędzie. Jego ochota do gry i stałe uczestnictwo w akcjach Sokoła najlepiej oddaje statystyka... strat. Dylik zanotował ich aż sześć, ale można ten fakt przebaczyć, biorąc pod uwagę 13 punktów i aż 7 asyst nominalnego skrzydłowego. Dorobek swojej drużyny powiększyli jeszcze Wojdyr i Nowak, czego efektem było 20-punktowe prowadzenie w trzeciej minucie trzeciej kwarty, Sokół Międzychód grał jak z nut. Piłka wpadała do kosza z niemal każdej pozycji, a przewaga rosła w mgnieniu oka. Na dwie minuty przed końcem tej odsłony na tablicy świetlnej widniał niebotyczny wynik 67:37! Kibice w tym sezonie nie mieli chyba jeszcze okazji podziwiać tak okazałego prowadzenia swojej drużyny. Dzięki niezłej końcówce Śląsk zdołał odrobić część strat, ale na 10 minut przed końcem meczu wynik i tak był już przesądzony. Sokół Międzychód prowadził 67:43.

Ostatnia odsłona była zdecydowanie najsłabsza w wykonaniu gospodarzy. Nie ulega wątpliwości, że wobec tak ogromnego prowadzenia koszykarzom Sokoła zabrakło chłodnej głowy i doświadczenia. W ciągu kilku minut goście odrobili lwią część strat, doprowadzając od wyniku 71:45 do rezultatu 73:61. Ciężko sądzić zwycięzców, ale trzeba przyznać, że koncentracja w takich momentach charakteryzuje silną drużynę więc koniecznie trzeba się tego nauczyć. Bo to, że Sokół Międzychód był lepszy od rywala nie ulega wątpliwości. W końcówce Sławomir Szulczyk rozsądnie postanowił oszczędzić nieco swoich topowych strzelców, wpuszczając na plac gry m.in. Macieja Wejmana czy, ku ogromnej radości kibiców, Rafała Kotowskiego. Ostatnia syrena wybrzmiała przy wyniku 77:63, który zapisujemy w protokole. Przez pierwsze trzy kwarty Sokół Międzychód grał tak, jak przystało na drugoligowca. Składnie, z pomysłem, z wykorzystaniem przewagi warunków fizycznych, ze skutecznym dystansem i z wyćwiczonym rozegraniem.

Okres docierania trybów już się zakończył. Teraz czas na przekuwanie ciężkiej pracy na treningach na wyniki. Po 12 kolejkach Sokół Międzychód zajmuje w tabeli piąte miejsce, gwarantujące utrzymanie. Wynika to z faktu, że mecz mniej mają Muszkieterowie Nowa Sól, z którymi Sokół zmierzy się już w środę. Czas najwyższy wyrównać rachunki i na dobre zakorzenić się w pierwszej piątce.

Sokół Międzychód - Exact Systems Śląsk Wrocław 77:63
(20:18, 24:13, 23:12, 10:20)

Sokół:Nowak - 22, Wojdyr - 14, Dylik - 13, Sroczyński - 12, Cejba - 8, Łabutka - 4, Adamski - 2, Taisner - 2, Gubernat - 0, Doberschuetz - 0, Wejman - 0, Kotowski - 0
Śląsk:Kliniewski - 14, Kulon - 13, Muskała - 9, S. Sanny - 9, Ostrowski - 5, M. Sanny - 4, Borliczek - 4, Serbakowski - 3, Kołkowski - 2, Musiał - 0

FLESZ: Nowe dyscypliny na igrzyskach w Tokio

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3