Kulminacyjnym momentem sobotnich wydarzeń na Przystani nad Wartą w Sierakowie były dwie inscenizacje bitew. Pierwsza to Kaiserschlacht, czyli ofensywa wiosenna Niemiec wiosną 1918 roku. Druga to Ofensywa Stu Dni, czyli natarcie wojsk alianckich z wykorzystaniem czołgów Renault FT. Obie były współorganizowane przez Grupę Rekonstrukcji Historycznej Ochotnicza Kompania Wielkopolska.
Piknik Historyczny w Sierakowie z udziałem czołgów francuskich
Już same francuskie czołgi Renault FT należące do Fundacji Historii Polskiej Broni Pancernej były nie lada atrakcją dla tych, którzy zdecydowali się przyjść lub przyjechać do Sierakowa. Maszyny obsługiwane przed dwuosobowe zespoły odegrały ważną rolę podczas I wojny światowej.
Oprócz tego można było zobaczyć pokazy musztry francuskich i niemieckich poddziałów piechoty oraz pokaz fechtunku bronią białą – bagnetem i szablą w wykonaniu Grupy Rekonstrukcji Historycznej Cronica Reenactment, czy też pokaz ubiorów z lat 1910 – 1930 w wykonaniu Ogólnopolskiej Grupy Rekonstrukcji Historycznej Przysposobienie Wojskowe Kobiet. Można było zajrzeć do obozowisk wojsk francuskich, niemieckich, czy brytyjskich i wczuć się w to, jak toczyło się w nich życie ponad 100 lat temu.
I wojna światowa nieodłącznie wiąże się także z tematem budowy okopów przez wojska na frontach i używania straszliwej broni, jaką były miotacze ognia. Kilkaset metrów takich okopów powstało na czas pikniku nad rzeką Wartą w Sierakowie. Miał też miejsce pokaz działania niemieckiej grupy szturmowej z wykorzystaniem miotaczy min w wykonaniu Kaczmarek Regimenty.
- W Sierakowie gościliśmy naprawdę najlepszych rekonstruktorów w kraju. Jeśli chodzi o frekwencję, to jesteśmy mile zaskoczeni. Tylko po stronie rekonstruktorów w wydarzeniu wzięło udział ponad 100 osób – mówi Robert Jędrzejczak, dyrektor Muzeum Zamek Opalińskich w Sierakowie, główny organizator wydarzenia.
- Przyjechałem do Sierakowa, bo takie wydarzenia nie zdarzają się często. Poza tym nasz przodek w rodzinie walczył w I wojnie światowej po stronie niemieckiej i chciałem pokazać dzieciom, jak to mogło wyglądać. Nie było wtedy Polski, a mnóstwo Polaków właśnie po stronie wojsk niemieckich walczyło. Polacy walczyli nie w swojej wojnie, ale ostatecznie przecież o polską sprawę, bo w końcu Polska wróciła na mapę świata – mówił nam pan Mirosław, mieszkaniec pobliskiego Międzychodu.
Dzień zakończył koncert zespołu folkowego Holeviaters.
W lasach pojawił się nowy szkodnik. Przekraska sosnówka po r...
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?